Kojący
balsam Vianka chodził mi po głowie od dłuższego czasu, a
dokładniej od dermokonsultacji Sylveco w Naturze,
kiedy to miałam okazję wypróbować go na swoich dłoniach. Zapach
tak mnie zauroczył, że całą drogę do domu ukradkiem wąchałam
swoją rękę. Mogło to zabawnie wyglądać, ale chyba mnie
zrozumiecie. Jakiś czas temu balsam trafił do mnie, a dziś możecie
przeczytać jego recenzję, zapraszam.
12.01.2018
4.01.2018
Łagodzący tonik-mgiełka Vianek
O
tym jak wiele tonik może zdziałać w pielęgnacji twarzy
dowiedziałam się stosunkowo niedawno, ale już nie wyobrażam sobie
dnia bez toniku lub hydrolatu. Ostatnio zdecydowanie częściej
wybieram produkty z atomizerem, bo szybko się je nakłada. Poza tym
moja wrażliwa cera nie zawsze dobrze reaguje na pocieranie wacikiem.
Tonik łagodzący Vianek zbierał sporo zachwytów w blogosferze,
chętnie więc po niego sięgnęłam. Jak się spisał?
18.12.2017
Szampon normalizujący Vianek
Jak
wiecie, obecnie do mycia włosów używam głównie szamponów z
łagodnymi detergentami, aby nie wysuszać skóry głowy i włosów
(bo one z natury są dość suche). Oczywiście musiałam spróbować
szamponu Vianek. Po chwili zastanowienia wybór padł na wersję
normalizującą przeznaczoną do włosów normalnych i
przetłuszczających się. Jak poradził sobie na mojej głowie?
Zapraszam do recenzji.
20.10.2017
Nawilżający płyn micelarny Vianek
Nie
wiem, jak u Was, ale u mnie dziś pogoda późno jesienna – jest mgliście, wilgotni i chłodno. Przesiedziałabym cały dzień pod
kocykiem z książką i laptopem, gdybym mogła. Niestety tak dobrze nie ma, ale znalazłam chwilę i chciałabym dziś opowiedzieć Wam o nawilżającym
płynie micelarnym Vianek. Czy dobrze radzi sobie z demakijażem? Zapraszam na recenzję.
15.07.2016
Peeling orzeźwiająco-detoksykujący Vianek
16.05.2016
Piątek 13-go w Naturze – dermokonsultacje Sylveco
W
piątek rano spotkała mnie mała niespodzianka. Jak co dzień chciałam posmarować
buźkę kremem nagietkowym Sylveco , a tu… pusto. Z pompki wyskoczyły same
resztki kremu oraz powietrze. Byłam nieco zawiedziona, ale na szczęście po
południu czekała mnie wizyta w pobliskim mieście. Stwierdziłam, że przy okazji
odwiedzę Naturę i kupię sobie nowy krem.
Jakie było moje zaskoczenie, gdy
przy półce z kosmetykami Sylveco zobaczyłam ich konsultantkę. Akurat doradzała
innej klientce, więc stanęłam obok i zaczęłam oglądać kosmetyki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





