O
Kallosach słyszał chyba każdy, kto chociaż raz na jakiś czas czytuje blogi. Ja
swojego pierwszego Kallosa miałam kilka lat temu. Pamiętam, że znajoma
fryzjerka odsprzedała mojej mamie wersję mleczną - Crema al Latte. Później siostra
załatwiła mi jagodowego Kallosa i muszę przyznać, że spisywał się całkiem
nieźle na moich włosach.
Kallos
Multivitamin kupiłam już świadomie jako początkująca włosomaniaczka. Maskę
stosowałam na różne sposoby i w końcu nadszedł czas na recenzję.

