Ostatnio
było o toniku Vianek, przyszła teraz pora na hydrolat oczarowy, który też niedawno dobił denka.
Kupiłam go pod wpływem chwili, nie czytając recenzji (gdybym przeczytała o nim coś więcej, pewnie bym po niego nie sięgnęła). Skusiła
mnie informacja, że wzmacnia naczynka krwionośne. Moja cera jest
płytko unaczynniona i często jest zaróżowiona, ale z naczynkami
na szczęście nie mam problemów, przynajmniej na razie. Przejdźmy
jednak do recenzji.
