22.01.2018

Energetyzujący olejek do kąpieli Mariza o zapachu grejpfruta - bombka

Kąpielowych umilaczy czas dalszy. Na krótko przed świętami skusiłam się na olejek grejpfrutowy Marizy w opakowaniu w kształcie bombki. Jeśli chodzi o markę, moja siostra jest tam konsultantką, więc mam łatwy dostęp do tych kosmetyków, ale z tego co wiem, każdy może złożyć zamówienie online w ich sklepie internetowym. Ja raz na jakiś czas próbuję coś nowego i czasem jestem pozytywnie zaskoczona. Jak było tym razem?

17.01.2018

Metody mycia włosów

Jakiś czas temu pisałam Wam, czym możemy myć głowę (klik). Przypomnę tylko, że wybór mamy dość spory. Szampony z silnymi detergentami, szampony z łagodnymi detergentami, szampony dla dzieci, płyny do higieny intymnej, odżywki i maski… Nie chciałam za bardzo mącić Wam wówczas w głowach, dlatego informacje o metodach mycia głowy postanowiłam zostawić na później. Myślę, że dziś przyszła na nie odpowiednia pora.

15.01.2018

Skoncentrowany hydrolat oczarowy Laboratorium Cosmeceuticum

Ostatnio było o toniku Vianek, przyszła teraz pora na hydrolat oczarowy, który też niedawno dobił denka. Kupiłam go pod wpływem chwili, nie czytając recenzji (gdybym przeczytała o nim coś więcej, pewnie bym po niego nie sięgnęła). Skusiła mnie informacja, że wzmacnia naczynka krwionośne. Moja cera jest płytko unaczynniona i często jest zaróżowiona, ale z naczynkami na szczęście nie mam problemów, przynajmniej na razie.  Przejdźmy jednak do recenzji.

12.01.2018

Kojący balsam do ciała Vianek

Kojący balsam Vianka chodził mi po głowie od dłuższego czasu, a dokładniej od dermokonsultacji Sylveco w Naturze, kiedy to miałam okazję wypróbować go na swoich dłoniach. Zapach tak mnie zauroczył, że całą drogę do domu ukradkiem wąchałam swoją rękę. Mogło to zabawnie wyglądać, ale chyba mnie zrozumiecie. Jakiś czas temu balsam trafił do mnie, a dziś możecie przeczytać jego recenzję, zapraszam.

10.01.2018

Kącik filmowy – grudzień 2017

Już niemal połowa stycznia, a ja zorientowałam się, że na blogu nie pojawił się jeszcze kącik filmowy z grudnia. Oczywiście nie mogło w nim zabraknąć świątecznych filmów, w tym roku tylko dwóch. Jeśli ciekawi Was, jakie filmy obejrzałam i czy je polecam, zapraszam.

08.01.2018

Żele Balea – brzoskwiniowy z perełkami oleju oraz kremowy o zapachu granatu i kwiatu brzoskwini


Balea słynie z pięknie pachnących żeli pod prysznic, choć składy ma typowo drogeryjne. Będąc za granicą, nie mogłam więc przejść obok nich obojętnie. Trochę szkoda tylko, że trafiłam na małe DM i nie miałam dużego wyboru, choć z drugiej strony wtedy mogłabym kupić więcej. Tak czy inaczej, w moim koszyku wylądowały dwa żele pod prysznic: jeden brzoskwiniowy z perełkami oleju i drugi kremowy o zapachu granatu i kwiatu brzoskwini. I dziś chciałabym Wam o nich opowiedzieć.