Mydło miodowe Bani Agafii – czy pobiło mydło cedrowe?


Jakiś czas temu miałam mydło cedrowe Bani Agafii (recenzja – klik) i bardzo je polubiłam. Świetnie myło, nie wysuszało, było wydajne i moje włosy były po nim minimalnie dłużej świeże. Postanowiłam więc spróbować drugiego mydełka z serii i tak w moje ręce wpadło mydło miodowe. Jak się sprawdziło na moich włosach?

Naturalne masło shea z różą i jogurtem Bioamare

Na początku zdradzę Wam, że nie jestem wielką fanką masła shea. Zdecydowanie wolę produkty o aksamitnej konsystencji masełek. Mimo to od czasu do czasu, wybieram produkty z masłem karite. Chyba nic lepiej nie nawilża i odżywia mojej skóry. A jak się sprawdziło masło shea o zapachu róży i jogurtu Bioamare? Zapraszam na recenzję.

Egipska glinka różowa

             
            Kiedy zainteresowałam się naturalną pielęgnacją, postanowiłam przetestować również glinki, o których czytałam wiele pozytywnych opinii. Długo zastanawiałam się, jaką powinnam wybrać, aż w końcu zdecydowałam się na różową, czyli mieszankę glinki białej i czerwonej. Polecana jest ona szczególnie wrażliwej skórze, a ja taką posiadam. Jak się sprawdziła? Zapraszam do recenzji.

Peeling enzymatyczny Sylveco – delikatny i skuteczny


Moja cera jest niestety bardzo wrażliwa i kapryśna. Jeszcze kilka lat temu mogłam używać peelingów mechanicznych, jednak dziś po ich użyciu moja buźka jest w czerwonych plamach, nieco podrażniona. Szukam więc delikatnych peelingów i dlatego zdecydowałam się przetestować ten od Sylveco. Jeśli jesteście ciekawe, jak się spisał, zapraszam do recenzji.

Przesądy ślubne

Kilka miesięcy po zaręczynach postanowiliśmy z narzeczonym rozpocząć przygotowania do ślubu. I nagle okazało się, że wiele osób ma na ten temat wiele do powiedzenia. Zwłaszcza, jeśli chodzi o ślubne przesądy. My traktowaliśmy je z przymrużeniem oka, ale postanowiłam zamieścić tutaj najciekawsze przesądy, jakie usłyszeliśmy.

Niekosmetycznie, czyli co ostatnio obejrzałam i przeczytałam


Książki towarzyszą mi od małego. Najpierw czytała mi mama, później sama zaczęłam sięgać po kolejne pozycje i tak pozostało mi do dziś. Mając chwilę czasu, chętnie poznaję nowych bohaterów i wciągam się w ich świat. Filmy z kolei są świetnym pomysłem na spokojny wieczór. W ciągu dnia jakoś średnio lubię je oglądać. Wolę wtedy wyjść na zewnątrz lub poczytać przy oknie. Ciekawa jestem, czy Wy macie jakieś preferencje odnośnie czytania i oglądania? Czy różnie to bywa? Ja w każdym razie nie przedłużam już tego wstępu i zapraszam do czytania.

Delikatny szampon do włosów Himalaya Herbals


Od jakiegoś roku staram się na co dzień traktować swoje włosy łagodniejszymi detergentami. Po te z SLS-em sięgam raz na tydzień lub dwa, w zależności od potrzeb. Co jakiś czas testuję nowe szampony, nie tak dawno temu w moje ręce wpadł szampon dla dzieci Himalaya Herbals. Jak się spisał? Zapraszam na recenzję.

Powrót, kilka słów wyjaśnienia i krótka recenzja ałunu



Dawno mnie tu nie było. Zaniedbałam niestety i swojego bloga i wszystkie Wasze nowe posty, komentarze, wiadomości… Na swoje wytłumaczenie mam tylko nadmiar obowiązków w pracy, w domu, planowanie ślubu i budowy domu. Na szczęście wszystko już wraca do normy, znowu mam trochę wolnego czasu dla siebie i chciałabym go poświęcić na powrót do blogosfery. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tą nieobecność i być może zajrzycie jeszcze nieraz do mnie.


Tymczasem chciałabym Wam opowiedzieć o naturalnym ałunie w krysztale oraz o tym, jak sprawdził się u mnie. A następnie lecę nadrobić zaległości na Waszych blogach.

O czesaniu fal i loków



Kiedy zaczęłam interesować się tematyką pielęgnacji włosów, musiałam wprowadzić w życie sporo nowych nawyków. Dowiedziałam się między innymi, że jako posiadaczka włosów falowanych nie powinnam za często czesać swoich włosów. A już na pewno nie suchych włosów. Dlaczego? Ponieważ niszczy to naturalny skręt włosów i powoduje puch na głowie, czasem przypominający lwią grzywę.

Truskawkowo jogurtowy mus do ciała Organic Shop

Bardzo lubię kosmetyki o owocowym zapachu i dość często sięgam po takie produkty w pielęgnacji ciała. Apetycznie pachnące żele, czy masła do ciała to zapewne nie tylko moja słabostka. Ostatnimi czasy testowałam jogurtowo truskawkowy mus do ciała Organic Shop. Jak się sprawdził? Zapraszam do recenzji - zdjęcia trochę letnie, ale same truskawki też kojarzą się z latem, więc czemu nie ;).

Niekosmetycznie - grudzień 2016


Na początku muszę Was przeprosić za dość długą nieobecność na blogu. Pech chciał, że złapał mnie jakiś okropny wirus i nie miałam siły na tworzenie nowych postów. Na szczęście czuję się znacznie lepiej i mogę nadrobić zaległości. Chciałabym zacząć od niekosmetycznego podsumowania grudnia – czyli pokrótce opisać przeczytane książki i obejrzane filmy. Zainteresowani? W takim razie zapraszam.

Nocna pokusa - żel pod prysznic Organic Shop

Żel pod prysznic to taki produkt, do którego nie mam zbyt dużych oczekiwań. Ważne, żeby dobrze mył i ładnie pachniał. Ostatnio skusiłam się na swój pierwszy bardziej naturalny żel pod prysznic – Organic Shop. Czy spisał się lepiej niż zwykły, drogeryjny żel? Zapraszam do recenzji.

Moje największe hity kosmetyczne 2016 roku



Rok 2016 już się skończył. Mam wrażenie, że czas ucieka mi coraz szybciej. Ten rok będzie dla mnie przełomowy, wychodzę za mąż , przeprowadzam się... Kto wie, co mnie czeka. W każdym razie mam nadzieję, że ten rok będzie i dla Was i dla mnie też obfitował w nowe szanse i szczęśliwe momenty.
Tymczasem chciałabym Wam opowiedzieć o kilku kosmetycznych ulubieńcach do pielęgnacji z ubiegłego roku. Zapraszam!