Rok
2017 dobiega końca. Pomyślałam, że to dobry moment na małe
podsumowanie. Dla mnie był to wyjątkowy i przełomowy rok –
wyszłam za mąż, przeprowadziłam się. Tak jakbym zaczynała wiele
rzeczy od początku. Na blogu również nastąpiło kilka zmian.
Początek roku pod tym względem nie należał do udanych, nowa
praca, późne powroty do domu. Nie miałam czasu na robienie zdjęć,
a bez nich jakby nie ma co pisać. W połowie roku jednak
zmobilizowałam siły i powróciłam, choć nadal nie jestem zbyt
regularna w publikowaniu postów. Zamierzam jednak nad tym
popracować. Trzymajcie za mnie kciuki.
31.12.2017
29.12.2017
Maska do włosów Organic Shop miód i awokado
Czego,
jak czego, ale maski do włosów w moich kosmetycznych zbiorach nie
może nigdy zabraknąć. Bez niej moje włosy kiepsko by się miały.
A że nie lubię używać non stop tych samych kosmetyków, co trochę
testuję kolejne nowości. Jakiś czas temu skusiłam się w
Rossmannie na tanią maseczkę o dość ciekawym składzie –
Organic Shop miód i awokado. Czy jej działanie mnie jednak
zachwyciło?
27.12.2017
Maseczka rozjaśniająca w płacie Skin 79 – Czarna Panda
Cześć,
jak się macie po świętach? Przejedzeni? Powiem Wam, że mi te dni
minęły strasznie szybko, ale w miłej atmosferze. Dziś wszystko powoli wraca do normy, więc i ja wracam z nowym postem. Chciałabym Wam opowiedzieć o moim pierwszym razie z maseczką w płacie Skin 79 czarna panda. O maseczkach tej marki czytałam
sporo pozytywnych recenzji i miałam dość duże oczekiwania. Czy się nie
zawiodłam?
21.12.2017
William Paul Young „Chata” - czy Bóg może być wielką czarną kobietą z osobliwym poczuciem humoru?
Lubię
czytać książki, nie ograniczając się do jednego gatunku czy
określonej tematyki. Nie ukrywam, że często sięgam po powieści
określane mianem bestsellera i nieraz spotyka mnie rozczarowanie. To
ma być ta wspaniała książka? Serio? Z
Chatą Williama Paula Younga było nieco
inaczej. Jest
bestsellerem New York Timesa i
moim skromnym zdaniem zasługuje na to miano. Dlaczego?
Wydawnictwo:
Nowa Proza
Tytuł oryginału: The Shack
Liczba
stron: 300
Data wydania:
2011
18.12.2017
Szampon normalizujący Vianek
Jak
wiecie, obecnie do mycia włosów używam głównie szamponów z
łagodnymi detergentami, aby nie wysuszać skóry głowy i włosów
(bo one z natury są dość suche). Oczywiście musiałam spróbować
szamponu Vianek. Po chwili zastanowienia wybór padł na wersję
normalizującą przeznaczoną do włosów normalnych i
przetłuszczających się. Jak poradził sobie na mojej głowie?
Zapraszam do recenzji.
12.12.2017
Drugie urodziny bloga + TAG: Moje blogowe sekrety
Sama
nie wiem, jak to się stało, że przegapiłam ten dzień, ale
niedawno minęły dwa lata od momentu założenia bloga. Czas ten
bardzo szybko zleciał. Pamiętam, jak zupełnie spontanicznie i bez
żadnego planu założyłam konto na gmailu, a następnie bloga. Nie
miałam wtedy pojęcia o blogowaniu, wszystkiego uczyłam się sama
krok po kroku. Najprostszy szablon, nieciekawe zdjęcia… Muszę
przyznać, że przez ten czas nauczyłam się nieco języka html i
css – cały szablon jest wyłącznie moim dziełem. Wygląda nieco
lepiej niż na początku, ale nadal jest kilka rzeczy, które planuję
zmienić. Chciałabym też podszkolić się w fotografowaniu. Bo
wiem, że tutaj mam spore braki. W głowie kiełkuje mi kilka pomysłów na zmiany, mam
nadzieję, że uda mi się je zrealizować. Tymczasem pomyślałam,
że urodziny bloga to dobry moment, by zdradzić coś więcej o
siebie i swoim blogowaniu, stąd TAG: Moje blogowe sekrety.
9.12.2017
Brwi z Inveo – ultradelikatna henna i wypełniacz w kremie
Jak
wiemy, brwi odgrywają dość ważną rolę w makijażu oraz pomagają
nadać naszej twarzy odpowiednie rysy. Na rynku mamy ogromny wybór
przeróżnych produktów do podkreślenia brwi – pomady, cienie,
kredki… Ja chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o hennie w kremie
oraz wypełniaczu do brwi marki Inveo. Gotowi?
7.12.2017
Kącik filmowy – listopad
Listopad
jak szybko przyszedł, równie szybko się skończył. Wczoraj były
też Mikołajki. Przyznajcie się, u kogo był już Mikołaj. Ja z
moim byłam na zakupach i sama wybrałam sobie sweter i spódnicę.
Zastanawiałam się też nad paletką Sephory z limitowanej edycji,
ale ostatecznie stwierdziłam, że jednak jej nie chcę. Muszę
poszukać sobie innej, zastanawiam się nad Kobo lub Zoeva. Sama nie
wiem, jakie paletki polecacie? No ale, nie o tym miał być
dzisiejszy post. Przejdźmy więc do ostatnio obejrzanych przeze mnie
filmów.
4.12.2017
Żel rumiankowy Sylveco – i dlaczego wolę wersję tymiankową?
Po
moim zachwycie nad żelem tymiankowym Sylveco (klik), który w
delikatny sposób oczyszczał moją cerę, postanowiłam przetestować
również żel rumiankowy. Z początku byłam z niego zadowolona, ale
już po kilku dniach mój entuzjazm opadł. Dlaczego? Zapraszam do
recenzji.
30.11.2017
Sól do kąpieli Biolove o zapachu malin
Przez
bardzo długi czas miałam jedynie prysznic i o wszelkich
aromatycznych kąpielach mogłam sobie tylko pomarzyć. Jednak
niedawno przeprowadziłam się do domu z wanną i mogę w końcu
popróbować wszelkiego rodzaju kąpielowych umilaczy. A jesienne i
zimowe długie wieczory idealnie się do tego nadają. Na pierwszy
ogień poszła sól do kąpieli Biolove o zapachu malin. Jak się
sprawdziła?
27.11.2017
Scrub z czarną porzeczką Natura Estonica bio
Nie
jest żadną tajemnicą, że jestem wielką fanką peelingów. Często
robię peelingi sama z cukrem i kawą, ale też uwielbiam testować
kolejne gotowe już produkty. Ostatnio zdecydowałam się wypróbować
peeling z czarną porzeczką Natura Estonica. W sklepach jest on
różnie nazwany: wygładzający, rozświetlający, rozjaśniający.
A jak w rzeczywistości działa? Zapraszam do recenzji.
22.11.2017
Reşad Ekrem Koçu „Matka sułtanów” - książka, która mnie mocno rozczarowała
Ostatnio
chyba sporą popularnością cieszą się tureckie seriale. Ja
szczerze mówiąc nie obejrzałam ani jednego odcinka Wspaniałego
stulecia czy innego tureckiego
tasiemca. Za to niedawno mama przyniosła z biblioteki książkę pt.
Matka sułtanów poświęconą
sułtance Kösem.
Z ciekawości postanowiłam ją pożyczyć na kilka dni i przeczytać.
I o ile z początku czytałam ją z prawdziwą przyjemnością, tak
po kilkudziesięciu stronach zaczęłam się strasznie męczyć i niestety
nie dałam rady jej
dokończyć. Zatrzymałam się gdzieś w okolicy 300 strony.
20.11.2017
Maska do włosów wysokoporowatych Anwen z kakao i olejkiem z kiełków pszenicy
Jak
wiecie, do pielęgnacji włosów przykładam dość dużą uwagę,
choć kilka lat temu było inaczej. Wtedy wystarczał mi zwykły
drogeryjny szampon co drugi dzień i okazyjnie jakaś odżywka. Aż
pewnego dnia trafiłam na bloga Anwen i postanowiłam zawalczyć o
swoje włosy. Nic więc dziwnego, że kiedy kosmetyki Anwen weszły
na rynek, chciałam je przetestować. Co prawda, musiało minąć trochę czasu, ale w końcu kupiłam maskę i olejek do włosów wysokoporowatych. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o masce.
8.11.2017
Kącik filmowy październik 2017
Jesień
to taki czas, kiedy sporo serialów wraca z kolejnym sezonem. A ja
muszę przyznać, że uwielbiam seriale. Oglądam ich kilka, jeśli
nie kilkanaście i wyczekuję kolejnych odcinków. Nic dziwnego, że
w październikowym zestawieniu pojawiło się ich kilka. Choć z
kilkoma nadal czekam aż uzbiera się większa ilość odcinków, by
je obejrzeć (m.in. Sposób na morderstwo). Zacznijmy jednak od filmów.
6.11.2017
Nowości października
Temat
nowości kosmetycznych i denek zawsze cieszył się sporą na
blogu, dlatego postanowiłam wrócić, przynajmniej z nowościami.
Denka sobie odpuszczam. Nie dość, że nie mam, gdzie
przetrzymywać pustych opakowań, to ja zawsze zużywam produkt do
końca, a recenzja większości i tak pojawia się na blogu. Mam
nadzieję, że to rozumiecie. A jeśli jesteście ciekawe, co nowego
trafiło do mnie w październiku, zapraszam.
3.11.2017
Lakier monohybrydowy 1LAK Peggy Sage oraz lampa Ronney Nina – szybki i łatwy manicure hybrydowy
Nad
zestawem do manikiuru hybrydowego zastanawiałam się od pewnego
czasu, jednak zawsze miałam ważniejsze sprawy na głowie.
Szczęśliwym trafem trafiła do mnie ostatnio paczuszka z lampą LED marki Ronney oraz lakierem monoybrydowym Peggy Sage w pięknym i
klasycznym odcieniu czerwieni nazwanym Millenium Red. Z wielkim
zapałem zabrałam się za testy i już dziś chciałabym Wam
opowiedzieć o tym zestawie.
30.10.2017
Maseczka w płacie Balea Sweet Mango
Maseczki
w płacie szybko zyskały sympatię w blogosferze. Ja byłam ich
bardzo ciekawa, ale długo zwlekałam z zakupem. Ostatnio jednek udało mi się wylicytować swopa z maseczką w płacie Balea Sweet Mango na portalu Dresscloud (klik. Dla niewtajemniczonych to taki
portal dla kobiet, gdzie udostępniasz zdjęcia, za które
otrzymujesz kryształki. Kryształki te możesz później przeznaczyć
na licytację swopa – zestawu kosmetyków i różnych akcesorii.
Oczywiście oprócz tego jest forum, gdzie można porozmawiać z
innymi dziewczynami w bardzo sympatycznej atmosferze). W miniony weekend maseczkę wykorzystałam i chciałbym coś Wam o niej opowiedzieć.
26.10.2017
Piżmowy olejek do masażu Biolove
Nie
wiem, jak Wy, ale ja rzadko sięgam po olejki do pielęgnacji ciała. Nie lubię w nich tego, że są tłuste i trzeba je dokładnie rozprowadzić po ciele. Ostatnio jednak skusiłam się na olejek do masażu Biolove o zapachu
piżma. Przyznaję, że to właśnie zapach zaważył na zakupie.
Uwielbiam perfumy z piżmowym aromatem, są mega kobiece i zmysłowe.
Byłam ciekawa, jak piżmo może pachnieć w innego typu kosmetykach.
Gdyby było masło lub mus o tym zapachu, z pewnością to po nie bym
sięgnęła. Ale był tylko olejek lub kula do kąpieli. Z tego co
wiem, jest także świeca do masażu, ale akurat wtedy nie była
dostępna. Mój wybór padł więc na olejek.
20.10.2017
Nawilżający płyn micelarny Vianek
Nie
wiem, jak u Was, ale u mnie dziś pogoda późno jesienna – jest mgliście, wilgotni i chłodno. Przesiedziałabym cały dzień pod
kocykiem z książką i laptopem, gdybym mogła. Niestety tak dobrze nie ma, ale znalazłam chwilę i chciałabym dziś opowiedzieć Wam o nawilżającym
płynie micelarnym Vianek. Czy dobrze radzi sobie z demakijażem? Zapraszam na recenzję.
18.10.2017
Męskie żele pod prysznic Vabun Gold i Vabun Sport
Dziś
post trochę bardziej męski. A to z racji faktu, że mój M. dostał
ostatnio dwa ciekawe żele pod prysznic Vabun. To polska marka. Vabun
oznacza złotego jastrzębia, jest to indiański odpowiednik znaku
zodiaku Radosława Majdana. Mężczyzna
Vabun jest zmysłowy i intrygujący. Uwielbia żyć chwilą, nie boi
się sięgać po rzeczy, których pragnie. Taka osoba zawsze wierzy w
swój niezawodny instynkt. A co o żelach Vabun sądzimy my, czyli ja i mój mąż?
16.10.2017
30 dni z życia włosów – szczegółowa relacja
W poprzednim poście dotyczącym mojej pielęgnacji włosów (klik) wspomniałam, że spisuję wszystko, co robię z włosami. Dziś przyszła pora na dokładną relację z ostatnich 30 dni. To chyba wystarczająco, by zorientować się, jak dbam o włosy na co dzień. W niektóre dni nic nie odnotowałam. Oznacza to, że użyłam albo samej wody do reanimacji skrętu albo włosy wyglądały dobrze i nie musiałam nic z nimi robić. Kilka razy (zazwyczaj w dzień mycia) wyglądały nie najlepiej, ale wtedy związywałam je w koczka lub warkocza i też było okej. Pewnie każda z Was ma swoje ulubione fryzury na bad hair day, możecie je zdradzić w komentarzu. Niestety nie miałam czasu na zrobienie zdjęcia każdego dnia, ale kiedy mogłam, robiłam foto. Nie przedłużając już, zapraszam na szczegółową relację z ostatnich 30 dni pielęgnacji włosów.
13.10.2017
Peeling pod prysznic Balea Sommerliebe – letnia miłość z melonem i arbuzem?
Produkty
Balea słyną z kolorowych szat graficznych i pięknych zapachów.
Niestety w Polsce są słabo dostępne. Można je kupić w sklepach z
niemieckimi produktami, na allegro i w kilku sklepach internetowych.
Ja w tym roku odwiedziłam Czechy i przy okazji wstąpiłam do
drogerii DM, by wybrać coś dla siebie. Skusiłam się między
innymi na peeling Balea Sommerliebie o zapachu melona i arbuza. Co o
nim myślę?
10.10.2017
Maska mleczna Serical Crema al Latte
Czytając
opinie o tej masce, spotkałam się z wieloma zachwytami, ale
natrafiłam również na sporo negatywnych recenzji. Ja maskę
dostałam, bo mojej cioci się nie sprawdziła. Nie wiem, czy sama
bym ją kupiłam – jakoś rzadko kupuję typowo proteinowe maski i
odżywki. Rzadko je stosuję, na co dzień wolę bardziej emolientowe
produkty. Ale jak sprawdziła się ta mleczna maska na moich włosach?
8.10.2017
Mus do ciała Biolove o zapachu borówki
Wiem,
że wiele z Was nie przepada za smarowaniem ciała balsamami, ale ja
należę do tych osób, które znajdują w tym przyjemność.
Oczywiście, o ile produkt ma odpowiednią konsystencję i fajnie się
wchłania. Czasami niektóre kosmetyki ciężko rozsmarować lub
wchłaniają się bardzo długo, a to już bywa irytujące. Jakiś
czas temu skusiłam się na dość słynny już mus do ciała
Biolove. Wybrałam dla siebie wersję z borówką, bo bardzo lubię
te owoce. Ale czy mus zadbał odpowiednio o moje ciało? Zapraszam do
recenzji.
5.10.2017
Vabun for Lady No. 5 oraz Vabun Sport – zapach dla niej i dla niego
2.10.2017
Kącik filmowy – wrzesień 2017
Wrzesień
tego roku był dla mnie bardzo ważny. W pierwszy weekend miesiąca
wzięłam ślub, później był krótki wypad w Góry Stołowe oraz
przeprowadzka do nowego miejsca. Z początku nie miałam zbyt wiele
czasu na oglądanie filmów, ale pod koniec miesiąca wszystko się
uspokoiło i mogłam odetchnąć. Co ciekawego obejrzałam?
28.09.2017
Krem do stylizacji fal i loków Isana Pure Locken
W
pielęgnacji włosów falowanych i kręconych bardzo ważną rolę
odgrywa stylizator. To on pomaga wydobyć skręt, a często także
ujarzmić puch. Ważne, by nie wysuszał on przy tym włosów. Od
dłuższego czasu testuję krem Isana Pure Locken. Jak sprawdził się
on na moich falach? Zapraszam do recenzji.
25.09.2017
Moja obecna pielęgnacja włosów
Przez pierwsze sześć
miesięcy tego roku nieco zaniedbywałam swoje włosy. Stosowałam jedynie szampon,
odżywkę i odżywkę b/s, czyli w moim przypadku minimum pielęgnacyjne. Raz na
jakiś czas olejowałam włosy i stosowałam stylizator, ale robiłam to
zdecydowanie zbyt rzadko, by przyniosło jakieś rezultaty. W efekcie moje włosy
straciły skręt i trochę bardziej się puszyły. Przez ostatnie trzy miesiące
przyłożyłam się do bogatszej pielęgnacji włosów. W dzisiejszym poście
chciałabym pokazać, jak obecnie dbam o swoje włosy i jakie kosmetyki
stosuję. Zapraszam.
22.09.2017
Balsam do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem Green Pharmacy
Już od dwóch lat (z
krótkimi przerwami) staranniej przykładam się do pielęgnacji włosów. Przez ten
czas przewinęło się u mnie sporo ciekawych masek i odżywek, ale ja z uporem
maniaka testuję kolejne produkty. Ostatnio do kolekcji dołączył balsam do
włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem Green Pharmacy. Jak
się sprawdził na moich falach?
19.09.2017
Maska algowa do twarzy Bioamare z rumiankiem
Bardzo lubię
oczyszczające maseczki na twarz, które jednocześnie delikatnie nawilżają skórę.
Co jakiś czas testuję kolejne kosmetyki, nie lubię ograniczać się do jednego
produktu. Kilka miesięcy temu trafiłam w Tesco na półkę z kosmetykami naturalnymi i wybrałam
dla siebie maskę algową Bioamare z rumiankiem do cery naczynkowej. Jak się
sprawdziła? Zapraszam do recenzji.
17.09.2017
Biolove mgiełka do ciała o zapachu mango
15.09.2017
Pomysły na prezent dla chłopaka na każdą kieszeń
Ostatnio mam małe
zaległości w blogowaniu spowodowane kilkoma zmianami w moim życiu. Jak
większość z Was wie, 2 września wyszłam za mąż. Kilka dni później wyjechaliśmy
na tydzień w góry, a po powrocie czekała mnie jeszcze przeprowadzka. Teraz
aklimatyzuję się w nowym miejscu i powoli wracam do rzeczywistości, a także
blogowania. Z racji tego, że zbliża się Dzień Chłopaka, chciałabym przedstawić
Wam kilka propozycji na prezent dla ukochanego, kolegi, brata czy innego osobnika płci męskiej ;). Na wstępie zaznaczę, że nie
jestem fanką drogich prezentów (choć są wyjątki), dla mnie bardziej liczy się gest i to by
prezent pasował do danej osoby. Oczywiście wszystkie te prezenty można
podarować także z innej okazji – urodzin, rocznicy, Gwiazdki czy tak po prostu
bez specjalnej okazji – takie prezenty są szczególnie miłe.
28.08.2017
Kącik filmowy – sierpień 2017
Raz na jakiś czas chciałabym podzielić się z Wami ciekawymi filmami, które obejrzałam. Mam nadzieję, że taka seria Was zainteresuje. Sama lubię czytać takie wpisy na innych blogach. W sierpniu przeważają komedię, jako że szukałam czegoś na rozluźnienie. Jak wiele z Was wie w sobotę wychodzę za mąż, mam wiele przygotowań na głowie, do tego dochodzi stres związany z ceremonią. No, ale nie o tym dziś chciałam pisać. Zapraszam więc na kącik filmowy.
25.08.2017
Żurawinowy płyn micelarny GoCranberry
22.08.2017
Żel tymiankowy Sylveco
Markę Sylveco znam od
jakiegoś czasu i większość ich kosmetyków dość dobrze sprawdza się na mojej
wrażliwej, zaczerwienionej cerze. Przez ostatnie kilka miesięcy testowałam żel
tymiankowy. Przeznaczony on jest do codziennej pielęgnacji cery łuszczącej się,
zaczerwienionej i podrażnionej. Ja mam cerę mieszaną, lubi się świecić na czole
i nosie, reszta jest raczej sucha. Nie zmagam się z trądzikiem, nieprzyjaciele
pojawiają się sporadycznie. Moim największym problemem są wiecznie
zaczerwienione policzki. Jak żel tymiankowy Sylveco poradził sobie z taką cerą?
Zapraszam do recenzji.
19.08.2017
Spa dla Włosów #28 – pierwsze na cieniowanych włosach
Kilka dni temu moja
siostra (z wykształcenia fryzjerka) podcięła mi delikatnie końcówki i wycieniowała
włosy – stworzyła delikatne warstwy. Stwierdziłam, że tak będą się lepiej układać. Przy okazji tego Spa postanowiłam
sprawdzić, jak moje włosy zareagują na bogatszą pielęgnację. Kiedyś ją
uwielbiały, a teraz?
1. Delikatnie zwilżyłam włosy wodą i
nałożyłam porcję balsamu Green Pharmacy z
olejem arganowym i granatem. Na to nałożyłam porcję oleju ze słodkich migdałów Nacomi.
2.
Po dwóch godzinach włosy umyłam szamponem Hello Nature z olejem marula.
Szampon kupiłam przypadkiem – zakręciłam się w drogerii Natura i zamiast
odżywki z półki wzięłam szampon. Bywa.
3.
Na osuszone koszulką włosy nałożyłam maskę toskańską Planeta Organica.
4.
Po 20 minutach spłukałam maskę letnią
wodą. Na mokre włosy nałożyłam oleokrem
Biovax Caviar, a następnie żel
rokitnikowy Natura Siberica. Chwile pougniatałam włosy ręką, a następnie
bawełnianą koszulką.
5.
Włosy zawinęłam w koszulkę, stosując
plopping (ręcznikowanie). Dawno nie stosowałąm tej metody wydobycia skrętu, a ostatnio trochę więcej o niej czytałam i postanowiłam przetestować. Po godzinie rozpuściłam włosy. Wyschły naturalnie.
17.08.2017
Isana Med – tani dezodorant bez soli aluminium, ale czy skuteczny?
Dezodorant to taki
must have każdej z nas. Niestety dość ciężko znaleźć skuteczny środek bez soli aluminium
w składzie. Próbowałam już kilku, ale żaden nie sprawdził się w 100%. Jakiś
czas temu polecono mi Isanę Med, postanowiłam więc przetestować ją na własnej
skórze. Jak się sprawdziła ta niewielka kulka? Zapraszam do recenzji.
14.08.2017
Lisa See „Miłość Peonii”
Tytuł oryginału: Peony in Love
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Świat
Książki
Opis z okładki:
Lisa
See opowiada piękną historię trzech Chinek poślubionych jednemu mężczyźnie.
Żyjąc w społeczeństwie, w którym największymi cnotami kobiety są posłuszeństwo
i milczenie, nie obawiają się wyrażać swoich pasji, tęsknot i namiętności, a
inspirują się dawną operą „Pawilon Peonii”. „Miłość Peonii” to fascynująca,
bogata w egzotyczne realia powieść o miłości silniejszej niż śmierć, rozgrywająca
się w XVII wieku w Chinach.
11.08.2017
Jałowcowy scrub do ciała Bania Agafii
8.08.2017
Nawilżająca odżywka do włosów Alterra z granatem i aloesem
Kosmetyki
Alterry z serii z granatem i aloesem są bardzo często chwalone przez blogerki i
włosomaniaczki. Dość długo przechodziłam obok nich obojętnie, ale pewnego razu
natrafiłam na promocję w Rossmannie i postanowiłam przetestować słynną odżywkę
nawilżającą. Jak sprawdziła się na moich falach? Zapraszam do recenzji.
5.08.2017
Balsam do ciała Organique czarna orchidea
2.08.2017
Oleokrem Biovax Caviar – oleje indyjskie: moringa i tamanu
Czytając recenzje oleokremów Biovax zauważyłam, że albo się je lubi albo nie. U niektórych dziewczyn sprawdzają się naprawdę świetnie: wygładzają, nabłyszczają, u innych powodują niestety puch i mat. A jak oleokrem Biovax Caviar sprawdził się na moich włosach?
30.07.2017
Spa dla włosów #27 - po długiej przerwie
Ostatnimi czasy niestety
zaniedbałam swoje włosy. Nie miałam czasu na regularne olejowanie włosów, co
niestety odbiło się na ich wyglądzie. Do mojego ślubu pozostał miesiąc, więc mam nadzieję,
że do tego czasu kondycja mojej czupryny nieco się poprawi. Postaram się poświęcić
im nieco więcej czasu. Zaczynając od tego SdW.
1.
Na noc nałożyłam na włosy olej z nasion konopi indyjskiej Nacomi.
2.
Rano umyłam włosy mydłem cedrowym Bani Agafii, masując skórę głowy szczotką – nowym nabytkiem
z aliexpress. Zobaczymy, czy się sprawdzi.
3.
Osuszyłam włosy koszulką i nałożyłam na
nie maskę Crema al Latte. Po 15 minutach
spłukałam ją letnią wodą.
4.
Rozczesując włosy palcami, rozprowadziłam złoty oleokrem Biovax.
5.
Na koniec roztarłam w dłoniach żel rokitnikowy Natura Siberica i kilka
minut pougniatałam włosy.
27.07.2017
„Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins

Tytuł oryginału: The Girl on the Train
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydawnictwo: Świat Książki
Opis z okładki:
Rachel
każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze
zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.
Zaczyna
się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa,
że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.
I
nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale
to wystarcza.
Wszystko
się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których
widywała jedynie z daleka. Teraz się przekonają, że jest kimś więcej niż tylko
dziewczyną z pociągu.
5.06.2017
Mydło miodowe Bani Agafii – czy pobiło mydło cedrowe?
Jakiś
czas temu miałam mydło cedrowe Bani Agafii (recenzja – klik) i bardzo je polubiłam. Świetnie
myło, nie wysuszało, było wydajne i moje włosy były po nim minimalnie dłużej
świeże. Postanowiłam więc spróbować drugiego mydełka z serii i tak w moje ręce
wpadło mydło miodowe. Jak się sprawdziło na moich włosach?
29.05.2017
Naturalne masło shea z różą i jogurtem Bioamare
Na początku zdradzę Wam, że nie jestem wielką fanką
masła shea. Zdecydowanie wolę produkty
o aksamitnej konsystencji masełek. Mimo to od czasu do czasu, wybieram produkty z masłem karite. Chyba nic lepiej nie nawilża i odżywia mojej skóry. A jak się
sprawdziło masło shea o zapachu róży i jogurtu Bioamare? Zapraszam na recenzję.
22.05.2017
Egipska glinka różowa
Kiedy zainteresowałam się naturalną pielęgnacją,
postanowiłam przetestować również glinki, o których czytałam wiele pozytywnych
opinii. Długo zastanawiałam się, jaką powinnam wybrać, aż w końcu zdecydowałam
się na różową, czyli mieszankę glinki białej i czerwonej. Polecana jest
ona szczególnie wrażliwej skórze, a ja taką posiadam. Jak się sprawdziła? Zapraszam do recenzji.
18.05.2017
Peeling enzymatyczny Sylveco – delikatny i skuteczny
Moja cera jest niestety
bardzo wrażliwa i kapryśna. Jeszcze kilka lat temu mogłam używać peelingów
mechanicznych, jednak dziś po ich użyciu moja buźka jest w czerwonych plamach,
nieco podrażniona. Szukam więc delikatnych peelingów i dlatego zdecydowałam się
przetestować ten od Sylveco. Jeśli jesteście ciekawe, jak się spisał, zapraszam
do recenzji.
15.05.2017
Przesądy ślubne
Kilka
miesięcy po zaręczynach postanowiliśmy z narzeczonym rozpocząć przygotowania do
ślubu. I nagle okazało się, że wiele osób ma na ten temat wiele do powiedzenia.
Zwłaszcza, jeśli chodzi o ślubne przesądy. My traktowaliśmy je z przymrużeniem
oka, ale postanowiłam zamieścić tutaj najciekawsze przesądy, jakie
usłyszeliśmy.
11.05.2017
Niekosmetycznie, czyli co ostatnio obejrzałam i przeczytałam
Książki towarzyszą mi od małego. Najpierw czytała mi mama, później sama zaczęłam sięgać po kolejne pozycje i tak pozostało mi do dziś. Mając chwilę czasu, chętnie poznaję nowych bohaterów i wciągam się w ich świat. Filmy z kolei są świetnym pomysłem na spokojny wieczór. W ciągu dnia jakoś średnio lubię je oglądać. Wolę wtedy wyjść na zewnątrz lub poczytać przy oknie. Ciekawa jestem, czy Wy macie jakieś preferencje odnośnie czytania i oglądania? Czy różnie to bywa? Ja w każdym razie nie przedłużam już tego wstępu i zapraszam do czytania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)