Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 8 grudnia 2016

Niekosmetycznie - listopad 2016



Nie wiem, jak Wam, ale mi listopad minął błyskawicznie. Grudzień póki co zapowiada się podobnie. Mam tylko nadzieję, że w okresie świątecznym znajdę chwilę na zwolnienie tempa i odpoczynek. W każdym razie nowy miesiąc od niedawna na moim blogu wiąże się z niekosmetycznym podsumowaniem. Jesteście ciekawi, co ciekawego ostatnio przeczytałam lub obejrzałam?



Teodora Szackiego, warszawskiego prokuratora, łatwo rozpoznać na miejscu zbrodni. Wysoki, szczupły, w zbyt dobrym jak na urzędnika garniturze, o młodej twarzy, z którą kontrastują zupełnie siwe włosy. Stoi trochę z boku, wściekły, że znów kogoś zamordowano po siedemnastej, dokonując zamachu na jego poukładane życie rodzinne lub – zależnie od dnia– przeszkadzając mu w nieudolnym flircie, który może to poukładane życie doszczętnie zburzyć.
W chłodną niedzielę 5 czerwca 2005 roku Szacki rozpoczyna nowe śledztwo. W klasztorze, w centrum miasta, zamordowano jednego z uczestników niekonwencjonalnej terapii grupowej, w czasie której pacjenci wcielali się w role swoich bliskich. Przypadkowe zabójstwo podczas włamania? Taka jest oficjalna wersja, gdyż Szackiemu trudno uwierzyć w hipotezę, że sprawcą zbrodni jest któryś z uczestników terapii. A jeśli tak, to dlaczego? Czy motywu należy szukać w nich samych, czy w osobach, które odgrywali podczas terapii? Każde przesłuchanie dostarcza informacji jeszcze bardziej wikłających sprawę. Prokurator ma nadzieję, że dokładne zbadanie przeszłości denata – osoby pozornie nieciekawej i bezbarwnej – pozwoli wykryć przyczynę zabójstwa i znaleźć sprawcę. Są jednak tajemnice, których nie odkrywa się bezkarnie – rodzinne tajemnice strzeżone przez siły potężniejsze niż rodzina.

Opisałabym tą książkę jako ciekawy kryminał. Zagadkowa śmierć, kilku podejrzanych, tylko żaden bez motywu. Główny bohater okazał się intrygującą postacią. Przyjemność czytania nieco popsułam sobie, oglądając film. Uwikłanie obejrzałam jeszcze nie studiach. Co prawda film różni się od książki choćby postacią głównego bohatera - w filmie jest to przecież kobieta, ale reszta historii niewiele się zmieniła. W każdym razie teraz poluję na drugi tom z Szackim "Ziarno prawdy". A film zamierzam obejrz dopiero po przeczytaniu książki.

To miał być banalny zabieg chirurgiczny, ale pacjentka, pielęgniarka miejscowego szpitala, umarła niespodziewanie na stole operacyjnym. O błąd w sztuce lekarskiej zostaje oskarżona anestezjolog Kate Chesne. Wynajęty przez rodzinę zmarłej adwokat, David Ransom, jest całkowicie przekonany o winie Kate. Jednak gdy w tajemniczych okolicznościach ginie kolejna pielęgniarka, David zmienia zdanie. Nagle dociera do niego, że morderca wybiera swoje ofiary spośród pracowników szpitala. David zaczyna stawiać te same pytania, na które rozpaczliwie poszukuje odpowiedzi Kate.

O autorce słyszałam sporo dobrego i podczas ostatniej wizyty w bibliotece postanowiłam sięgnąć po jej powieść. Wybór padł na „Czarną loterię”. Książka trzyma w napięciu, jest dobrze napisana. Trochę denerwowały mnie jedynie sceny między główną parą. Jak dla mnie były zbyt podobne do harlequinów - nieciekawe i przewidywalne.

"OBCY JĘZYK POLSKI" jest zbiorem felietonów drukowanych w ogólnopolskim tygodniku "Angora". O ile w pierwszej swej książce "(...) boby było lepiej" autor poprowadził czytelnika po ortograficznych ścieżkach jak na atrakcyjną wycieczkę, o tyle w "Obcym języku polskim" mowa jest już o wielu kwestiach dotykających ważnych problemów współczesnej polszczyzny.

Książkę przeczytałam w pracy. Na początku nie miałam komputera, więc dla zabicia czasu czytałam to, co było na miejscu. Sporo ciekawostek napisanych żywym językiem. Muszę przyznać, że dowiedziałam się kulku nowych rzeczy, a na dodatek miło spędziłam czas.

Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…
Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.

Książkę poleciła mi bibliotekarka. Fanom młodzieżówek na pewno się spodoba. Ja jednak nie dałam rady jej przeczytać. Zresztą jak i „Szeptem” tej autorki. Czytanie jej powieści mnie męczy.



Po odnowieniu kontaktu ze starym znajomym przez Facebooka księgowy zostaje zwerbowany do międzynarodowego wywiadu.

Lekka, trochę głupkowata komedia w sam raz na wieczór. Nie wymaga od nas umysłowego wysiłku, możemy się przy niej zrelaksować i trochę pośmiać. Może historia nie zawsze miała sens, ale za to główni bohaterowie okazali się sympatyczni.


Polska, lata 80. Opowieść o życiu profesora Zbigniewa Religi, który dokonuje pierwszego udanego przeszczepu serca.

Bardzo dobry polski film. Przyjemnie się go oglądało. Poważne sceny przeplatały się z takimi wywołującymi uśmiech. Poza tym Tomasz Kot udowodnił, że jest świetnym aktorem. Myślę, że film warto obejrzeć. Jakby nie było, jest w nim trochę naszej historii.


A Wy co ostatnio obejrzeliście lub przeczytaliście?