Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Spa dla włosów #2 – Jantar i półprodukty





Olej: babydream fur mama na rosołek
Mycie: szampon Jantar do włosów zniszczonych
Maska: Kallos Multivitamin + 5 kropel wyciągu z aloesu + 5 kropel keratyny hydrolizowanej
Wcierka: Jantar

Wieczorem nalałam do miski przegotowaną, ostudzoną wodę i wlałam do niej olej. Moczyłam włosy przez chwilę, a gdy wyschły zaplotłam warkocza.
Rano zorientowałam się, że ktoś zużył mój delikatniejszy szampon, więc umyłam skórę głowy szamponem Jantar, włosom wystarczyła spływająca piana. Po odsączeniu wody nałożyłam na włosy maskę.
Po 50 minutach spłukałam maskę. Włosów nie stylizowałam, schły naturalnie. W tym czasie wtarłam w skalp wcierkę Jantar - po raz pierwszy.

Włosy są nawilżone i sypkie. W dotyku mięciutkie i gładkie, mogłabym je dotykać i dotykać. Co prawda są lekko puszyste, ale to u mnie norma bez stylizacji.

Na zdjęciach różnica w kolorze włosów jest bardzo widoczna, na żywo przejście jest zdecydowanie mniej widoczne.




A jak Wasze włosy? Dopieściłyście je w ten weekend?


Pozdrawiam,
AnnKa


P.S. Biorę udział w akcji „Zapuśćmy się na wiosnę”. I tak miałam zamiar spróbować metod przyśpieszania porostu, a w ten sposób mam dodatkową motywację. Jeśli macie ochotę powalczyć w grupie o kolejne centymetry zapraszam na bloga „Włosy na Emigracji” – zapisy do akcji trwają do 7 lutego.
Ja staruję z długością 52 cm – mierzone od czubka głowy. Ciekawe, ile centymetrów przybędzie mi w czasie akcji.

Zapraszam także na rozdanie z paletkami cieni na blog Perfect Fundation.