Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

04.01.2016

Kallos Blueberry - jagodowa maska do włosów






Maskę zamówiła dla mnie siostra jeszcze zanim wkręciłam się w pielęgnację włosów. Przy pierwszym użyciu efekt naprawdę mnie zaskoczył. Miałam nawilżone, wygładzone włosy i nie mogłam przestać ich dotykać. Przy następnych razach nie było już takich rezultatów, więc ograniczyłam jej stosowanie na rzecz odżywki z syossa.
Kilka tygodni temu wróciłam do maski Blueberry. Czy tym razem mnie zauroczyła?


Opis producenta


Rewitalizująca maska Czarna Jagoda do suchych, zniszczonych i poddanych obróbce chemicznej włosów z ekstraktem z czarnej jagody i olejem awokado. Dzięki zawartości wysokiej koncentracji antyoksydantów, składników mineralnych i witamin, natychmiast rewitalizuje suche, zniszczone i poddane zabiegom chemicznym włosy. Aktywny składnik czystego oleju awokado dogłębnie odżywia włókna włosów oraz skórę głowy.
Dzięki zastosowaniu tej maski włosy staną się zdrowe, elastyczne i promiennie lśniące.
Stosujemy po umyciu, na wysuszonych ręcznikiem włosach, po upływie 5 minut działania spłukać.


 Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Parfum, Vaccinium Myrtillus Extract, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone


Mamy wodę, emolient tłusty, antystatyk, olej z awokado (emolient), zapach, wyciąg z czarnej jagody, kwas cytrynowy, silikony, humektant, witamina PP, humektant, przeciwutleniacze, witamina B6 i konserwnty





Moja opinia

Maska zamknięta jest w litrowym pudełeczku. Ma gęstą konsystencję, bez problemu rozprowadza się na włosach. Zapach wydaje mi się lekko kwiatowo, niespecjalnie czuć w nim jagodę.
Maska ładnie wygładza oraz nawilża moje włosy. Sprawia, że są łatwiejsze w rozczesywaniu i bardziej błyszczące. Mam jednak wrażenie, że za mało je dociąża. Po Blueberry ciągle dostrzegam efekt lekkiego puszku. Maska spisuje się bez zarzutu, kiedy dodam do niej np. wyciąg z aloesu. Wówczas moje włosy są dużo gładsze i lepiej dociążone.
Podsumowując – bardzo dobra maska, ale bez efektu wow. Świetnie nadaje się jako baza do innych półproduktów (o których niebawem napiszę).
Niżej możecie zobaczyć moje włosy po tej masce, po naturalnym wyschnięciu i bez żadnej stylizacji - później robiłam fryzurę z warkoczy na Sylwestra. Z góry przepraszam za nieporadne zdjęcia - dopiero uczę się je robić. Niestety póki co nie mam kogo poprosić o pomoc.
A wy lubicie Kallosy? Macie swoich ulubieńców?
Ja mam ich masę na wishliście, na razie w kolejce czeka Multivitamin. Później sięgnę po Botox albo Caviar, zobaczymy.




                                            

Pozdrawiam,
AnnKa