Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Spa dla włosów #11 – maseczka z drożdży


W zeszłym tygodniu niestety miałam małe zamieszanie w domu i nie udało mi się przygotować wpisu z serii SdW, ale nie zamierzam rezygnować i dziś wracam do Was z nowym postem.
Czego tym razem użyłam?

Na noc: olej lniany
Przed myciem: maseczka drożdżowa na bazie Scandic Fruit
Mycie: mydło cedrowe Bania Agafii
Maska: Kallos Multivitamin
Wczoraj jeszcze nie byłam pewna, jak będzie wyglądać moja dzisiejsza pielęgnacja i na noc nałożyłam olej lniany. Rano przypomniałam sobie, że w lodówce mam jeszcze drożdże i pasowałoby je wykorzystać.
Wymieszałam więc ¾ paczki drożdży z odrobiną wody, aby się rozpuściły i dodałam porcję maski Scandic Fruit. Taką mieszankę trzymałam na włosach przez godziną pod czepkiem.
Maska spłukała się bez problemu i mogłam umyć głowę mydłem cedrowym. Na koniec w długość włosów wmasowałam porcję Kallosa i po chwili spłukałam letnią wodą. Włosy rozczesałam i pozwoliłam im naturalnie wyschnąć. Z początku czułam na włosach drożdżowy zapach, ale w miarę szybko się on ulotnił.

Efekt?




Włosy w dotyku są niesamowicie gładkie i miękkie, aż chciałoby się ich non stop dotykać. Włosy lekko się pofalowały i efekt całościowy może nie jest rewelacyjny, ale mimo to polubiłam taką maseczkę i z pewnością jeszcze kiedyś jej spróbuję.

Stosowałyście kiedyś maseczkę drożdżową? Byłyście zadowolone z efektu?

Pozdrawiam, 
AnnKa