Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

07.04.2016

Maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego

Oczyszczanie skóry twarzy jest bardzo ważnym krokiem w  jej pielęgnacji. Na co dzień używam w tym celu mleczek, płynów, czy toników, ale od czasu do czasu funduję sobie maseczkę oczyszczającą. Wcześniej stosowałam peelingi mechaniczne, ale jakiś czas temu musiałam z nich zrezygnować, ponieważ moja skóra stała się bardzo wrażliwa.
Podczas zakupów w  drogerii kobieca.pl skusiłam się na maseczkę błotną od Apis. Zapłaciłam za nią wówczas 18,61 zł. Używam jej od stycznia, więc przyszedł w końcu czas na jej recenzję.





Opis producenta
·         oczyszcza,
·         usuwa martwe komórki naskórka,
·         poprawia mikrokrążenie,
·         wygładza,
·         zwęża rozszerzone pory,
·         łagodzi stany zapalne.

Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca przeznaczona jest do pielęgnacji skóry zanieczyszczonej i wymagającej odświeżenia. Zapewnia skórze głębokie oczyszczenie, usuwając martwe komórki naskórka. Ponadto zwęża rozszerzone pory, a także wykazuje działanie wygłądzające. Regularne stosowanie maski zapewnia skórze zdrowy, promienny wygląd, poprawiając mikrokrążenie i łagodząc stany zapalne. 
Składnik aktywny zawarty w produkcie:
Aloes – jest to roślina o bardzo bogatym składzie, dzięki czemu posiada wiele właściwości. Aloes ma działanie nawilżające, ściągające, regenerujące, przeciwzapalne, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne, a także opóźnia procesy starzenia się skóry, dodatkowo wspomaga mikrokrążenie. Kosmetyki z aloesem polecane są do każdego typu cery, jednak szczególne znaczenie mają w pielęgnacji cery wrażliwej, suchej i trądzikowej. Aloes jest składnikiem wielu  szamponów i odżywek przeznaczonych do każdego rodzaju włosów.
Ekstrakt z kasztanowca -  w kosmetyce działa matująco na skórę i usuwa zanieczyszczenia z jej powierzchni. Wyciąg z kasztanowca ma takie samo działanie jak witamina P (rutyna, bioflawonoidy). Uszczelnia i uelastycznia ścianki naczyń krwionośnych, zapobiega ich pękaniu, wzmacnia i udrożnia. Ma właściwości ujędrniające i chroniące przed promieniowaniem UV, a także działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo.
Na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć cienką warstwę maseczki omijając okolice oczu i ust. Pozostawić na 15-20min. po czym zmyć letnią wodą lub tonikiem. Maseczkę stosować 1-3 razy w tyg. w zależności od indywidualnych potrzeb skóry.






Skład
Aqua, Dead Sea mud, kaolin, cetearyl alcohol & ceteareth 20, zinc oxide, potassium alum, glycerin, green tea extract, mineral oil, aloe extract,  propylene glycol, aesculus hippocastanum, phenoxyethanol, caprylyl glycolm, mimose extract, parfum


Woda, błoto z Morza martwego, glinka biała, emolient&substancja myjąca, tlenek cynku siarczan glinu potasu, gliceryna, wyciąg z zielonej herbaty, parafina,  wyciąg z aloesu, humektant, wyciąg z kasztanowca, konserwant, humektant, wyciąg z mimozy, zapach






Moja opinia
Maseczka zamkniętą jest w 100ml tubce. Bez problemu wydobędziemy z niej odpowiednią ilość produktu, ale pod koniec tubka lubi się odkształcać.
Maseczka ma konsystencję pasty. Przyjemnie zaskoczył mnie jej zapach – delikatny, w ogóle nie kojarzący się z błotem. Maseczka ma szarawą barwę. Łatwo rozprowadza się na buzi, wystarczy cienka warstwa, aby produkt dobrze zadziałał. Producent ostrzega, że po nałożeniu maseczki można odczuć lekkie pieczenie skóry, ale u mnie nic takiego nie miało miejsca.
 Maska zasycha na twarzy, co powoduje lekkie uczucie ściągnięcia, za to zmywa się bez problemu.
Po jej użyciu buzia jest gładka i oczyszczona. Mam wrażenie, że zaczerwienienia są mniej widoczne. Maseczka rzeczywiście zmniejsza pory. Poza tym z mojej buzi zniknęły niemal wszystkie zaskórniki.
Początkowo używałam maseczki raz w tygodniu, ale od jakiegoś czasu sięgam po nią dwa razy i tak działa zdecydowanie lepiej.
Maseczka okazała się też bardzo wydajna. Używam jej od stycznia i jeszcze sporo mi jej zostało.
Z przyjemnością za jakiś czas kupię jej następne opakowanie. Natomiast teraz mam ochotę wypróbować jakiś peeling enzymatyczny. Może macie swój ulubiony?

Co myślicie o takich maseczkach? Lubicie, czy nie?

Pozdrawiam,
AnnKa