Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tutti Frutti – owocowe kremy do rąk




Zadbane dłonie to kobieca wizytówka. Trzeba o nie odpowiednio dbać i je pielęgnować. Dlatego dziś chciałabym Wam zrecenzować przyjemne kremy do rąk Tutti Frutti.
Pierwszy krem Farmony kupiłam chyba we wrześniu na promocji w Biedronce i stosowałam bardzo często. Kosztował coś około 5 zł.  Tak go polubiłam, że gdy denko było blisko, kupiłam drugie opakowanie, ale w innej wersji. 



Opisy producenta i składy


Kiwi i karambola: woda,  parafina ciekła/olej mineralny, masło shea, gliceryna, emolienty, wosk pszczeli, emolient, olej z awokado, emulgatory, witamina E , kwas linolowy, wit. A, humektant, wyciąg z owocu kiwi, zagęstnik, konserwanty, zapachy, barwniki chemiczne (potencjalne alergeny)




Brzoskwinia i mango: woda, masło shea, parafina ciekła/olej mineralny, gliceryna, emolienty, wosk pszczeli, emolient, olej ze słodkich migdałów, sól sodowa kwasu hialuronowego, ekstrakt z owoców morwy indyjskiej, zagęstnik, konserwanty, zapach, barwniki chemiczne (potencjalne alergeny)

        Jak widać w składach w zielonym kremie znajdziemy ekstrakt z kiwi, nie ma natomiast mowy o karamboli. W drugim przypadku nie ma ani brzoskwini, ani mango - a jedynie wyciąg z morwy. Na wielki plus można zaliczyć wysoko w składzie masło shea.
 

Moja opinia

Kremy zamknięte są w miękkim, plastikowym opakowaniu. Trzeba przyznać, że tubki przyciągają spojrzenie.
Oba kremy mają lekką konsystencję w jaśniutkich odcieniach zieloni i pomarańczy. Łatwo się rozprowadzają na dłoniach i dosyć szybko wchłaniają. Nie pozostawiają po sobie tłustego filmu. Zaraz po użyciu czuć przyjemne nawilżenie, które utrzymuje się długo.
W przypadku kiwi i karamboli zapach wydaje mi się bardziej kwiatowo-owocowy niż tytułowych owoców. W drugim przypadku przeważają nuty brzoskwini.
Oba kremy spisują się bardzo dobrze w codziennej pielęgnacji. Mogę je Wam polecić z czystym sumieniem.
A wy? Znacie je?