Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 11 stycznia 2017

Niekosmetycznie - grudzień 2016


Na początku muszę Was przeprosić za dość długą nieobecność na blogu. Pech chciał, że złapał mnie jakiś okropny wirus i nie miałam siły na tworzenie nowych postów. Na szczęście czuję się znacznie lepiej i mogę nadrobić zaległości. Chciałabym zacząć od niekosmetycznego podsumowania grudnia – czyli pokrótce opisać przeczytane książki i obejrzane filmy. Zainteresowani? W takim razie zapraszam.

 
Ta obfitująca w wiele wątków historia stanowi wycinek z życia ludzi mieszkających w małym miasteczku we Francji za czasów Napoleona III. To historia ludzi pospolitych, o których nie pamięta historia, ich wzlotów, upadków, sukcesów, słabości, osobistych dramatów. Główna Bohaterka – Emma - jest postacią niezwykle skomplikowaną i ciekawą, w atmosferze nudnego życia pospolitych mieszczan nie potrafi się odnaleźć. Jej losy stanowią krytykę drobnomieszczaństwa, ciasnych umysłów pozbawionych ambicji, zamkniętych i nietolerancyjnych. Powieść prezentuje problemy społeczne owych czasów – płytkie, schematyczne związki rodzinne, obłudę i hipokryzję dorobkiewiczów pozbawionych manier i klasy. To wspaniała powieść realistyczna, doskonale skonstruowana fabuła, słowem - klasyka literatury światowe.
Czytałam dość stary przekład tej książki i troszkę się przez to męczyłam. Sama historia i bohaterowie nawet ciekawi, ale niestety przez język niezbyt dobrze wspominam powieść. Może jakiś nowszy przekład jest bardziej przyjazny czytelnikowi.

Julia Ansdell, skrzypaczka, matka trzyletniej Lilly, podczas pobytu w Wenecji wchodzi w posiadanie partytury z zapisem nutowym utworu „Incendio” skomponowanego przez nieznanego muzyka Lorenzo Todesco. Gdy Julia próbuje zagrać utwór, jej córka wpada w szał, zabija kota i próbuje skrzywdzić matkę. Jaki jest związek pomiędzy dziwnym zachowaniem dziewczynki a nieznanym utworem muzycznym? Tropy wiodą do Wenecji lat 40. XX wieku i związku dwojga młodych muzyków, który nie miał szans na powodzenie we Włoszech Benito Mussoliniego.
Lubię powieści, w których akcja toczy się jednocześnie we współczesności i przeszłości. Elementy historyczne, sensacyjne i powieści grozy łączą się tutaj, tworząc niesamowicie wciągającą powieść. Czyta się ją szybko, akcja jest warta, a zakończenie zaskakujące. Książkę jak najbardziej polecam.


W 2015 roku 40% funkcjonariuszy przyjętych do policji stanowiły kobiety. Wśród nich są Zuza (Joanna Kulig) i Jadźka (Anna Dereszowska). Na drodze świeżo upieczonych policjantek los szybko stawia starszych kolegów po fachu: Gebelsa (Andrzej Grabowski) i Majamiego (Piotr Stramowski). Ich doświadczenie okaże się bezcenne w starciu funkcjonariuszek ze skorumpowanymi przełożonymi, takimi jak Izabela Zych ps. Somalia (Magdalena Cielecka) oraz brutalnym, przestępczym światem mafii "paliwowej", której macki sięgają dalej niż można sobie wyobrazić… Życie prywatne bohaterek jest równie skomplikowane. Jadźka na co dzień zmaga się z nieobliczalnym mężem (Artur Żmijewski) – pracownikiem wywiadu skarbowego, powiązanym z mafią, natomiast Zuza niefortunnie wikła się w romans z Remkiem ps. Cukier (Sebastian Fabijański), socjopatycznym gangsterem, którego dziewczyna – Drabina (Alicja Bachleda-Curuś) właśnie wychodzi z więzienia…
Muszę przyznać, że poprzednia część bardziej mi się podobała. Było to mocne kino, ale miało coś w sobie. Tutaj wiele wątków wydawało mi się niepotrzebnych, kilka scen wymuszonych, ogólnie scenariusz jakby był niedopracowany. Czasami odnosiłam wrażenie, że ktoś próbował zrobić z tego komedię, ale średnio mu to wyszło. Niemniej historia ma coś w sobie i gdyby tylko ktoś mocniej nad nią popracował, film mógłby na tym sporo zyskać.

Dwie nieznające się kobiety, aby uciec od problemów, postanawiają na święta zamienić się domami. Iris przeprowadza się do słonecznego Los Angeles, a Amanda wyjeżdża na zaśnieżoną angielską wieś.
Film zabawny, momentami nawet ciepły. Przyjemnie się go ogląda, ale jakiejś większej rewelacji na  mnie nie zrobił. Ot, taki film w sam raz na świąteczny wieczór.

Od wydarzeń znanych z „Listów do M.” minęły równo cztery lata i wszyscy bohaterowie przygotowują się do kolejnej Wigilii.
Tutaj też muszę przyznać, że pierwsza część znacznie bardziej mi się podobała. Film niby ciepły, zabawny i wzruszający, ale jednak brakuje mu tego czegoś. Nie ma w sobie już tak wiele ciepła jak poprzednia część. Niemniej ogląda się go dobrze.





Znacie te książki lub filmy? A może obejrzeliście lub przeczytaliście ostatnio coś wartego polecenia?