Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

17.01.2018

Metody mycia włosów

Jakiś czas temu pisałam Wam, czym możemy myć głowę (klik). Przypomnę tylko, że wybór mamy dość spory. Szampony z silnymi detergentami, szampony z łagodnymi detergentami, szampony dla dzieci, płyny do higieny intymnej, odżywki i maski… Nie chciałam za bardzo mącić Wam wówczas w głowach, dlatego informacje o metodach mycia głowy postanowiłam zostawić na później. Myślę, że dziś przyszła na nie odpowiednia pora.

Możemy oczywiście myć włosy TRADYCYJNIE – czyli nałożyć szampon na skórę głowy oraz włosy, dokładnie wszystko umyć i spłukać. Nie ma w tym większej filozofii. Metoda najprostsza, a do tego szybka i skuteczna. Ma też jednak kilka minusów. Często substancje w szamponach są zbyt skoncentrowane i mogą wysuszać/podrażniać skórę głowy. Nierzadko szampony lepiej się sprawdzą, jeśli rozcieńczymy je wodą. Co prowadzi do kolejnej metody,

czyli METODY KUBECZKOWEJ, w której należy rozcieńczać porcję szamponu wodą. Produkt jest wtedy delikatniejszy dla skóry głowy i włosów. W tej metodzie możemy używać szamponu z silnym, ale i z łagodnym detergentem. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jakiego typu produkty wolimy. Co ważne, rozcieńczone wodą szampony często znacznie lepiej się pienią, dzięki czemu łatwiej nam umyć głowę. Porcje szamponu możemy rozcieńczyć w kubeczku, słoiczku czy buteleczce lub użyć gadżetu, którego znalazłam na aliexpress dzięki grupie Curly Girls Polska (klik), czyli spieniacza do szamponów (podobno sprawdza się też do odżywek). Z ciekawości zamówiłam jeden i czekam na paczuszkę. Gdy go przetestuję, na pewno dam Wam znać. Może Was to zainteresuje, więc podsyłam link do aukcji (klik).

Bardzo lubianą przez włosomaniaczki metodą jest OMO – czyli odżywianie-mycie-odżywianie. W tej metodzie na zwilżone włosy nakładamy odżywkę, najlepiej wybrać taką o prostym składzie bez silikonów i rozprowadzić ją na włosach od ucha w dół, następnie myjemy głowę szamponem i spłukujemy wszystko wodą. Nałożona wcześniej odżywka nieco odżywi włosy, ale także zabezpieczy je przed złym wpływem szamponu. Na koniec nakładamy odżywkę lub maskę dobraną do potrzeb naszych włosów i trzymamy odpowiedni czas na głowie. Niektórzy pierwszą odżywkę nakładają także na kilka minut przed myciem, spłukują ją i dopiero przystępują do mycia szamponem, a następnie kolejnego odżywiania.

Jeszcze inni wyróżniają metody OM – odżywianie-mycie, MO – mycie-odżywianie lub OOMO – olej-odżywianie-mycie-odżwyianie, ale jak dla mnie to już różne wariacje metody OMO. Wiadomo przecież, że nie każde włosy (szczególnie cienkie i delikatne) tolerują maski i odżywki po myciu i znacznie lepiej w tym przypadku sprawdzi się odżywienie ich przed myciem. Z kolei niektórzy nie lubią lub nie potrzebują odżywiania przed myciem. Jeszcze inni, szczególnie właścicielki włosów kręconych lub falowanych (w tym ja) potrzebują mocniejszego odżywienia i często u nich jest to olej-odżywianie-mycie szamponem/odżywką-odżywianie-odżywka bez spłukiwania-stylizator, czyli wychodzi OOMOOS lub OOOOOS. A jeśli ktoś zamiast oleju stosuje krem, można O zamienić na K. Idąc tym tropem myślenia metod mogłoby być kilkadziesiąt, poprzestałabym więc na tym. Chyba wicie o co chodzi.

Wiele osób wyróżnia również MYCIE ODŻYWKĄ. Pisałam Wam o tym w poprzednim poście (klik). Mycie to sprawdzi się szczególnie u osób z falami/lokami. Odżywka bowiem nie tylko oczyści skórę i włosy, ale także fajnie odżywi włosy. Przypominam tylko, że powinna ona mieć w składzie łagodny detergent (Behentrimonium Chloride lub Cetrimonium Chloride).

Oczywiście wszystkie te metody można lekko modyfikować pod siebie lub je łączyć, np. stosować metodę OMO i kubeczkową razem. Wszystko tak naprawdę zależy od naszych potrzeb i preferencji. 



A Wy jakiej metody używacie? U mnie najczęściej jest to OMO.